Dlaczego dwa treningi siłowe w tygodniu wystarczą?
Większość ludzi myśli, że potrzebują ćwiczyć codziennie. Cóż, to kompletna bzdura. Dwa razy w tygodniu to więcej niż wystarczy, żeby zobaczyć efekty. I tu zaczyna się sedno sprawy.
Badania naukowe pokazują coś ciekawego. Mięśnie rosną nie podczas treningu, ale w czasie regeneracji. Dajesz im bodziec, a potem odpoczywasz. To wtedy dzieje się magia. Dwa solidne treningi z przynajmniej 48-godzinną przerwą między nimi pozwalają na pełną odbudowę. Bez tego ani rusz.
Moim zdaniem dwa treningi to złoty środek dla osób po trzydziestce. Nie męczysz organizmu, nie tracisz motywacji. A efekty? Siła rośnie, sylwetka się zmienia. Diabeł tkwi w szczegółach. Chodzi o intensywność, a nie ilość.
Jak zbudować efektywny plan siłowy na dwa dni?
Dwa treningi w tygodniu to wcale nie mało. Liczy się konkret, nie ilość. Moim zdaniem największy błąd to próba upchnięcia całego tygodnia w dwie sesje. Zamiast dziesięciu ćwiczeń postaw na pięć. Albo sześć. I tu zaczyna się kluczowa decyzja.
Masz dwie drogi. Pierwsza: dzielisz ciało na górę i dół. W poniedziałek robisz przysiady, martwy ciąg, wykroki. W czwartek wyciskanie, wiosłowanie, podciąganie. Proste jak drut. Druga opcja to trening całego ciała za każdym razem. Brzmi ciężko? Działa świetnie, gdy każde ćwiczenie angażuje kilka partii mięśniowych naraz.
Diabeł tkwi w szczegółach. Każdy trening powinien mieć: jedną dużą sztangę (przysiad lub martwy), jedno pchanie (wyciskanie nad głowę lub w leżeniu), jedno ciągnięcie (podciąganie lub wiosłowanie). Do tego ćwiczenie na nogi i na core. To tyle. Nie więcej. Większość ludzi przesadza z objętością.
Brzmi prosto. I takie właśnie powinno być. Bo jak masz mało czasu, to nie eksperymentujesz. Działasz.
Przykładowy plan treningowy na poniedziałek i czwartek
Lubię prostotę. Dlatego ten plan opiera się na dwóch blokach: A i B. Ćwiczysz je na zmianę. Poniedziałek to blok A, czwartek to blok B. W następnym tygodniu zamieniasz.
Poniedziałek (blok A):
- Przysiady z hantlami, 3 serie po 10-12 powtórzeń
- Wyciskanie hantli siedząc, 3 serie po 10 powtórzeń
- Wiosłowanie hantlą w opadzie : 3 serie po 10 powtórzeń na stronę
- Plank, 3 serie po 30-40 sekund
Czwartek (blok B):
- Martwy ciąg na prostych nogach z hantlami : 3 serie po 12 powtórzeń
- Pompki (lub z kolan). 3 serie do odmowy
- Podciąganie hantli do brody. 3 serie po 10 powtórzeń
- Nożyce, 3 serie po 15 sekund na stronę
Brzmi prosto. Mylne założenie. Diabeł tkwi w szczegółach. Między seriami odpoczywaj 60-90 sekund. Nie więcej. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie robią sobie zbyt długie przerwy i trening trwa wieczność. Mało brakuje, a zamiast 30 minut robi się godzinna sesja. Nie tędy droga.
Czego unikać przy dwudniowym treningu siłowym?
Nie wszystko złoto, co się świeci. Wiele osób wpada w pułapkę myśląc, że dwa treningi to za mało, żeby cokolwiek zmienić. Mylne założenie. Prawdziwy problem leży gdzie indziej.
Przede wszystkim nie łącz dwóch ciężkich sesji pod rząd. Jeśli w poniedziałek robisz przysiady i martwy ciąg, wtorek nie może być kolejnym dniem na nogi. Mięśnie potrzebują czasu na regenerację. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie często przesadzają z objętością. Myślą, że jak zrobią 15 serii na klatę w jeden dzień, to efekty przyjdą szybciej. Nic bardziej mylnego.
Czego jeszcze unikać? Kilka rzeczy:
- Zapominania o progresji obciążenia. Robienie tych samych ciężarów przez miesiące nie da rezultatów. Dodaj kilogram co dwa tygodnie.
- Kopiowania planów z internetu. To, co działa na 25-latka z 4 godzinami snu, nie zadziała u ciebie.
- Pomijania rozgrzewki. Brzmi nudno? I tu zaczyna się problem. Bez niej ryzykujesz kontuzję, która wyłączy cię na miesiące.
- Trenowania do upadku mięśniowego przy każdym ćwiczeniu. Lepiej zostawić 1-2 powtórzenia w zapasie.
Więc nie szalej. Dwa treningi to wystarczająco dużo, żeby zobaczyć zmiany. Ale tylko jeśli podejdziesz do nich z głową.
Kiedy warto rozważyć inny schemat treningowy?
Moja zasada jest prosta. Jeśli czujesz, że dwa treningi siłowe w tygodniu przestały dawać efekty albo budzisz się zmęczony zamiast pełnym energii. To znak. Czas coś zmienić.
Pracując z jednym klientem po czterdziestce widziałam dokładnie ten moment. Przez pół roku robił to samo. Przestał robić postępy w sierpniu zeszłego roku. A do tego bolały go stawy. Wtedy przeszliśmy na system trzy razy w tygodniu z jednym dniem tylko na mobilność. Różnica? Kolosalna. Po miesiącu wróciły mu siły i chęć do ćwiczeń.
Moim zdaniem popularne przekonanie, że dwa razy wystarczy każdemu, to mit. Dla kogoś, kto siedzi osiem godzin dziennie i ma słabe plecy. Dla osoby z insulinoopornością. Dla ciebie, jeśli masz wrażenie, że tkwisz w martwym punkcie. Wtedy warto sięgnąć po szerszy kontekst tego tematu i zobaczyć, co jeszcze można zrobić.
A co jeśli nie masz czasu? Albo motywacji? Cóż. Wtedy lepiej zrobić dwa porządne treningi niż trzy byle jakie. Jakość zawsze wygrywa z ilością. Brzmi prosto. Ale diabeł tkwi w szczegółach twojego samopoczucia i celów.

Komentarze (0)
Dodaj komentarz